niedziela, 20 stycznia 2013

Podsumowanie ubiegłego roku w wielkim skrócie. : )

Dawno mnie tu co prawda nie było. :) Wiele się zmieniło, ale o tym później :D moto przepalone, można śmigać jak śnieg zniknie ;D

Poniżej podsumowanie roku w wielkim skrócie ;D





Styczeń - Było miło :D poznałem pewną fajną dziewczynę. : ) Zapisałem się na kursy na prawko :D no i 3 gim : ) Remont roweru :D

Luty - Spotkałem się z tą dziewczyną. : ) Potem pojechałem na imprezę :D do Ani i Sabiny : * później ja miałem urodziny :D

Marzec - Bierzmowanie. Pechowy Antoś nogę sobie skręcił i do bierzmo szedł w gipsie : P

Kwiecien - Testy !! <3 zawoziliśmy papiery do szkół : ) Nie mam na co narzekać ;D są gorsze szkoły : D

Maj - 02.05 pojechaliśmy do Tczewa do naszej nauczycielki od polaka, którą serdecznie pozdrawiam :D
dwa dni później na objazdówkę po 3M i kolejnego dnia do Sobieszewa : ) Fajnie było :D przez 3 dni jazdy 450 km :d jest OKEJ. : )
Siostra miała urodzinki, jakieś tam pierdółkowate wyjazdy.

Czerwiec - Antoś dowiaduje się o wyjeździe do Częstochowy. Zaczęły się przygotowania do wyjazdu typu kupno sakiew, licznika, bidonu, opony... szybki remont i treningi : ) Pojechałem sobie do Przejazdowa żeby poszaleć Scanią <3 <3 Wyjazd na spotkanie organizacyjne ; ) Pojechałem sobie jak co roku na objazdówkę po Kaszubach : ) no i wieczorek na zakończenie gimnazjum <3 <3

Lipiec - 22.07 wyjechałem. 592 km. : ) Mimo wielu obaw typu "czy rower da radę?" i to najważniejsze... "CZY JA DAM RADĘ?!" Veni, Vidi, Vici ! Bylem na koncercie Dzemu : ) dużo wyjazdów nad morze, nad jezioro :D Byłem jeszcze w trasie Renaultem Premium : )

Sierpień - wypadek na rowerze. Rower ma pęknięte szprychy a ja nie mam kolana prawie. I tak 3 dni później pojechałem z Dawidem na HEL <3 <3 230 km w 18 godzin :D od 4.00 do 22.00 : ) Egzamin na prawko oblalem...no i pojechałem do Berlina :D

Wrzesień - Nowa szkoła, nowi ludzie. Poprawka egzaminu <3 <3 zdałem na 100 % :) fajnie jest móc powiedzieć, że jest się licealistą :D Długo na to czekałem ;D
Październik - Dostałem motocykl, odebrałem prawko <3 Szkoła. nie jest lekko, ale trzeba dawać sobie radę : ) Ogólnie w październiku działo się wiele rzeczy. Jakoś pod koniec miesiąca był rok jak poznałem wspaniałą dziewczynę. Impreza klasowa tego dnia też była ;D Zorganizowałem wyjazd do Sianowa na pielgrzymkę :)

Listopad - Urodziny dziadka, mamy, wujka, 50-lecie dziadków : ) No i impreza :D Parada Niepodległości na Hondzie <3 <3

Grudzień - Zima, śnieg, szkoła, święta.. jakoś to zleciało : ) Sylwester :D


_____________________________________________________________________

ogólnie to rok bardzo udany był. Może poza kilkoma zdarzeniami. Na pewno największym moim osiągnięciem było to, że pojechałem do Częstochowy i sam za własną kasę wyremontowałem rower. : ) Oraz to, że zdałem na prawko i dostałem się do szkoły. No i że mam Hondę <3


Nie wiem czy ktoś to przeczyta czy nie.. Chciałbym podziękować za każdą dobroć i za tych, którzy pozytywnie "namieszali" w moim życiu, za wszystko co dobre i miłe.

Wypadałoby też przeprosić za to, co złego zrobiłem a mało nie było tego.

I proszę o to, żeby ten rok był lepszy niż ostatni : )



sobota, 17 listopada 2012

Sponsoring. ; )


ELOO!!

Napisałem właśnie do Zipp Motors z prośbą o sponsoring. W przyszłym roku chcę pojechać dookoła Polski na motorze. ; )
Ciekawe co mi odpiszą...

Mam nadzieję, że przyjmą moją propozycję. Chciałbym pojechać. Zobaczyć, dotknąć, foty porobić. I być usatysfakcjonowanym. Zrobić coś, co mało który człowiek zrobił. Jak to mi koleżanka napisała "ciagle lapiesz kazda mozliwosc w stronę szczescia."

No tak. Coś trzeba robić. Mam nadzieję, że w poniedziałek dostanę odpowiedź. Jeśli nie, to będę szukał innych firm : Romet, CPI, Benzer...


k.

Mijają godziny...

el0.

Sobota. Nie śpię od 5.30. Jakoś nie mogłem spać dalej.. Więc leżałem. Do 9. Wstałem, odpaliłem muzyczkę. Zjadłem amciu i pojechałem na mecz. Porobiłem foty. Niestety starsza grupa miala grać.. Więc musiałem wejść w jeansach na boisko. I butach oficerkach. Bramkarz próbował mnie wywalić i dostał PRZYPADKIEM w... między nogi. :D Niechcący. Zwijał się z bólu. Ale wstał i grał dalej. Potem piłka odbiła się od słupka.. I przeklinałem too!! Potem wróciłem do domu. :D I pojechalem do Żukowa umyć autko. Przyjechał Dawid. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i pojechał... No cóż... takie życie. Teraz siedzę i piszę. I słucham FOREVER YOUNG. ;D Więc ogólnie jest nawet fajnie. ;p

Słucham też Disco Polo :D od kilku dni lasuje mi mózg. ;d

pozdraw - k.


Pozdrawiam Natalię, Martynę, Sabinę, Pawła, Pawła 2, Dawida, Tadka, Waldka, Szymona i Panią Alicje ; *


Piosenka ;D

środa, 14 listopada 2012

Masz cel? Osiągnij go!


"Wyobraźnia wolna
od tygodnia nie pozwala 
mi spokojnie spać
Gdy kobieta kocha
od ciszy pęka głowa i starzeje twarz
Powrotów nie przewiduję."


Mija czas. Z nim ilość przejechanych kilometrów. Mijam auta, ludzi, miasta. W końcu po przyjeździe spojrzę na mapę i widzę, ile już osiągnąłem. Chcę jeszcze. ; ) 
2 z matmy zawsze spoko :D 
3 z gegry też ;p 
3 z polaka też ;d 
no i 5- z wiedzy o kulturze. ;d 


Zmęczenie, głód, nerwy. Zła pogoda, upał, zimno, deszcz, słońce. Chmury na niebie, które próbujesz dogonić uciekają. Są szybsze. Ty i tak gonisz je. Z nadzieją, że będziesz szybszy... Nim się spostrzeżesz minie ileś tam kilometrów. Motywujesz się, by jechać dalej. Nie masz już za grosz siły. Ale jedziesz. Chcesz. Organizm umiera. Jedziesz. Brak wody - jedziesz. Ciemno - jedziesz. Boli brzuch - jedziesz. Górka - pchasz. Z góry rozpędzasz się najszybciej jak możesz, żeby jak najdalej zajechać. Tak jest w życiu. Gdy masz cel to do niego dążysz. Jak coś chcesz, pragniesz to osiągniesz - wystarczy chęć i motywacja. I plan. 
Już coś osiągnąłem - chcę JESZCZE! <3 


"Tyle łączy nas. Tyle łączy nas..." 

Mela Koteluk - Wolna


g...

wtorek, 13 listopada 2012

obojętność

ostatnio jestem cholernie obojętny. Mam to w dupie, czy ktoś chce mnie znać czy nie. Niech robi co chce i co uważa za słuszne. Ja mam na to generalnie wyje**ne i niech robią co chcą. Jeśli chcą być szczęśliwi to niech będą. Po co im to, że ja jestem? Przecież generalnie tylko jestem człowiekiem a nie Bogiem. Więc czy będę czy nie i tak to nic nie zmieni. Każdy z nas wybiera. Skoro wybrałem to się tego trzymam. Skoro ktoś wybrał to niech też się tego trzymał. A jeśli żałuje wyboru to niech nie wraca do drugiej opcji. Ale rób co chcesz. Tylko pomyśl o drugiej osobie. To nie boli.

k.


edit : poprawione z WOK! z 1 na 5- :D

poniedziałek, 12 listopada 2012

Parada Niepodległości - 11.11.12. :D


Pobudka około 7.00 rano.  Zjadłem śniadanie, umyłem się i ubrałem. Wyprowadziłem Hanie i ją rozgrzałem. 8.03 siedzę na maszynie. I lecę na Gdańsk.  8.25 jestem przy Technikum Łączności. : ) Czyli 25 km w 20 min. Jest dobrze. : )

Zaczęły się zjeżdżać motocykle - Goldwingi, Intrudery, Shadowy, Ninje, CBR, GSXR/F i skutery. Wśród nich stała NSR Czyli ja. : P A`propos Hondy to moja była unikatem : ) Wszyscy ją oglądali, robili zdjęcia  Miłe to nawet. Stoję i ktoś mnie uderza - Bartek. Poprzedni właściciel Hanii przyjechał na Kawasaki. : ) I tak jechaliśmy razem aż na Targ Węglowy. Ja poszedłem robić foty a on pilnował moto i oglądał Ducati Monster, które stało koło nas. Okazało się, że wpadł w gówno - dosłownie. : ) .11.25. Idę do kolesia, który był R1. Pytam się go, czy już na Gdynie lecieli. On, że 15 min temu. To my zapłon i but. 100 na blacie.  Prawy pas, lewy, środkowy. Tankowanie Kawy i lecim dalej. 20 min później jesteśmy w Gdyni. Miało być przy dworcu. Okazało się, ze są gdzie indziej. W dupie z tym. Lecim na Szpaner Platz.  Tam dołączył się gościu z CB500. I we 3 moto jechaliśmy na Skwer Kościuszki. Świętojańska zamknięta dla ruchu. Skwerek też. To dupa.. Podjechaliśmy od wschodniej strony. Parada Niepodległości, która ma pokazać to, że Polska jest wolna pokazała raczej Paradę Równości - Dziewczyny się całowały, dzikie tańce, piosenki, które nie byly specjalnie patriotyczne. Wkurzeni i zawiedzieni siadamy na machiny i jedziemy w kierunku Żukowa. 100-110. Pojechaliśmy fajnymi drogami, gdzie można było się złożyć nawet. ; ) Ślisko i zimno nie było. 

Ciekawostką może być to, że były fajne samochody - Warszawy, Lubliny, Maluchy, Wołgi, Moskwicze - Auta z PRL. Byl Lublin z lat 50. Praga - czeska ciężarówka. ; ) Ogólnie pomysł fajny. Wykonanie? Słabe niestety. Mam nadzieję, że za rok będzie dużo lepsza organizacja. : )

Pozdrawiam Natalię, która pisze jutro bardzo ważne testy. I oczywiście napisze je najlepiej, bo w nią wierze i nie mogła z pewnych powodów ze mną jechać ; * Byłoby mi na pewno milej ; *
I pozdrawiam Sabinę, którą mogłem dziś zobaczyć ; *
I pozdrawiam fszystkich GIMBUSÓW, którzy jutro mają testy ; D


k. 

edit : FOTY z PARADY - zapraszam ; )

sobota, 10 listopada 2012

sobotni zapierdziel.

Pobudka o 6.52. Wyjechałem po 8 do Gdyni na Spotkanie Archidziecezjalnej Liturgicznej Służby Ołtarza. Tam miałem okazję spotkać kilku znajomych, pójść do spowiedzi i porozmawiać z Mateuszem Ligockim - snowboardzista. Ciekawy człowiek z ciekawą historią. ; ) Kocha motocykle. : D Potem przyjechałem do Leźna i wziąłem się za sprzątanie. Dziś 50-lecie ślubu moich dziadków. Boże.. 50 lat. Toż to prawie kazirodztwo jest. Szczere życzenia, łzy w ich oczach. Dawno człowiek nie widział ich takich szczęśliwych. Lekko nie mieli. Ale są nadal razem. Najlepszy przykład na to, że miłość wszystko zwycięża. Zaufanie, wzajemna pomoc, kłótnie, spory i milość. Miło jest na nich popatrzeć. Być może kiedyś dożyję chwili, gdy będę mieć 50-lecie slubu :D W co wątpie. :D


Pozdrawiam Natalię, która nie może jutro ze mną jechać... ; *
Pozdrawiam Ojo, z którą dziś się nabijałem z KOGOŚ :D
Pozdrawiam LSO :P
I pozdrawiam fszyskih :D


k.